Ilość produktów: 0

Łączna wartość: 0

Realizuj zakupy

Santo Subito. Tajemnice świętości Jana Pawła II

Santo Subito. Tajemnice świętości Jana Pawła II

Bestseller
Autor: Andrea Tornielli
Wysyłka: 3 dni
ISBN: 978-83-7569-162-7
Format: 130x200
Stron: 272
Rodzaj okładki: twarda

Cena: 34.90 zł


Nota wydawcy

Druga po bestsellerowych "Tajemnicach Jana Pawła II" książka odkrywająca nieznane dotąd epizody z biografii, a także sekrety mistycznych wydarzeń w życiu polskiego papieża.Nadprzyrodzone znaki towarzyszące temu pontyfikatowi, dar "modlitwy wlanej", niewytłumaczalne przypadki uzdrowień za przyczyną Jana Pawła II (zwłaszcza te dokonane jeszcze za Jego życia robią ogromne wrażenie), historia francuskiej zakonnnicy uzdrowionej z choroby Parkinsona, której przypadek ma zdecydować o wyniesieniu na ołtarze Ojca Świętego, mistyczne relacje z Maryją, szczególne i bliskie kontakty z mistykami jak o. Pio czy s. Łucja składają się na jedną z najbardziej fascynujących, wzruszających ale i zaskakujących biografii Karola Wojtyły.

Recenzje

Włoska prasa o książce


La Stampa, 21.11. 2009 – Giacomo Galeazzi, Watykan

„Papież Wojtyła się biczował”
Świadectwo polskiej zakonnicy: „W moim pokoju w Castel Gandolfo można było usłyszeć odgłosy uderzeń”
Siostra posługująca: dopóki był w stanie to robić, poddawał się pokutom cielesnym

Karol Wojtyła „biczownik”. Spośród tysięcy stron, poddawanych w Watykanie badaniu w procesie beatyfikacji Jana Pawła II, wyróżnia się niezwykłe świadectwo siostry Tobiany Sobótki, przełożonej polskich zakonnic ze zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, które pełniły posługę w apartamentach papieskich i opiekowały się Papieżem. Zeznanie zakonnicy ujawniło na etapie „positio”, że Karol Wojtyła poddawał się pokutom cielesnym, co rzuca nowe światło na ową ścisłą więź o mistycznym charakterze, istniejącą pomiędzy Wojtyłą a wiarą. W zeszły poniedziałek odbyło się zebranie kardynałów i biskupów członków Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, zwołane w celu rozpatrzenia sprawy beatyfikacji. Wynik zebrania był pozytywny, kardynałowie jednogłośnie opowiedzieli się za uznaniem heroiczności cnót Papieża-Polaka. „Bardzo często poddawał się pokutom cielesnym. Słyszałyśmy to, mój pokój w Castel Gandolfo położony był dość blisko pokoju papieża. Było słychać odgłos uderzeń, kiedy się biczował. Czynił to dopóki był w stanie poruszać się o własnych siłach” wyznaje polska zakonnica. Jej zeznanie znalazło się na kartach książki „Santo Subito”, której autorem jest watykanista Andrea Tornielli. Wynika stąd, że Jan Paweł II, który stracił całą swoją rodzinę jeszcze zanim został księdzem a w 1981 roku był ofiarą zamachu, narzucił sobie pokutę cielesną w postaci biczowania.

Istnienie tego rodzaju pokuty w życiu papieża potwierdza jeszcze jeden ważny świadek, afrykański biskup Emery Kabongo, który przez kilka lat pełnił funkcję drugiego sekretarza Jana Pawła II. „Odprawiał pokutę – opowiada biskup – i to odprawiał ją w sposób szczególny zanim jeszcze otrzymał święcenia biskupie a nawet kapłańskie. Pragnął on przygotować się, zanim będzie mógł udzielać sakramentów innym ludziom. Nie byłem naocznym świadkiem jego pokuty cielesnej, lecz opowiadano mi, że papież jej się poddaje”. Ponadto, kontynuuje prałat, „Kiedy Karol Wojtyła się modlił, nic nie mogło rozpraszać jego skupienia. Pamiętam, że kiedy podjąłem posługę w apartamentach papieskich, poinstruowano mnie niezwłocznie, że kiedy Ojciec Święty się modli, nawet, jeśli chodzi o coś naprawdę ważnego, należało zaczekać z przekazaniem mu tego, ponieważ dla niego modlitwa była na pierwszym miejscu. Najpierw był Bóg a potem dopiero cała reszta, z problemami tego świata włącznie”. Krótko mówiąc, jak podkreśla Kabongo na kartach książki Torniellego, „kiedy Wojtyła się modlił, modlił się tak jak człowiek, który naprawdę wie, o co w tym wszystkim chodzi. Papież zanurzał się w Bogu, prowadził z Nim dialog”. „Wojtyła prywatnie”, czyli oblicze papieża, znane także jego osobistemu fotografowi, Arturo Mariemu z „L’Osservatore Romano”. „Modlił się w kaplicy, lecz także siedząc w fotelu, podczas tak zwanych chwil odpoczynku, które w jego przypadku wcale nie były poświęcone odpoczynkowi – wspomina Mari. Modlił się, kiedy ktoś umarł: zarówno jeśli chodziło tu o przyjaciela, znajomego, jak i osoby, które zginęły podczas zamachów lub w wypadkach. Modlił się także wtedy, gdy dowiadywał się, że w jakiejś części świata zapanowała poważna sytuacja polityczna, kiedy wybuchała jakaś wojna. Modlił się wtedy, gdy miał jakiś problem, kiedy docierały do niego jakieś niepokojące informacje dotyczące jakiegoś problemu do rozwiązania. Szedł wtedy do kaplicy i pozostawał tam dotąd, dopóki nie znalazł rozwiązania”. Modlił się także dużo w krajach, do których udawał się z wizytą. „Jego skupienie podczas tych wizyt odbierałem jako chwile modlitwy w intencji rozwiązania problemów mieszkańców danego kraju. Wydawało się, że papież łączy się z nimi w ich cierpieniach. Pamiętam, że podczas pobytu w Wilnie papież modlił się na kolanach bez żadnej przerwy przez sześć godzin”, konkluduje Mari.

Avenire, 18.11.2009, Cesare Cavalleri

W jasnym i pełnym ekspresji dziennikarskim stylu Andrea Tornielli proponuje nam swoje inteligentne, introspekcyjne i pełne uczucia w stosunku do Jana Pawła II świadectwo. Świadectwem tym jest książka, zatytułowana Santo Subito, która w podtytule zapowiada odsłonięcie „Tajemnicy niezwykłego życia Jana Pawła II”. Sekret ten zostaje szybko odkryty a jest nim, w opinii autora, życie wewnętrzne tego wielkiego Papieża i mistyka, które stanowiło podstawę i zarazem energię napędzającą dla jego niezmordowanego nauczania oraz niezwykłej działalności duszpasterskiej. Sam Tornielli nie ma jakichś szczególnych, osobistych wspomnień ze spotkań z Janem Pawłem II: miał on zaledwie czternaście lat, kiedy Papież Polak zasiadł na tronie Piotrowym. Lecz od roku 1997 pracuje on w dzienniku Il Giornale jako watykanista, dzięki czemu jest doskonale obeznany z Salą Prasową, wielokrotnie towarzyszył też papieżowi w jego licznych podróżach apostolskich. Jako sumienny dziennikarz, Tornielli zgromadził obszerną dokumentację, charakteryzuje go również dogłębna znajomość nieustannie poszerzającej się bibliografii dotyczącej papieża. Głównym źródłem wiedzy jest dla Torniellego świadectwo Stanisława Dziwisza, znanego i najwierniejszego sekretarza Jana Pawła II, który dzisiaj jest kardynałem arcybiskupem Krakowa. Lecz zebrał on także inne świadectwa, dzięki czemu książka stała się duchowym portretem Papieża w świetle jego głębokich więzi z Jezusem i Jego Najświętszą Matką. Autor przytacza także „cuda”, które wydarzyły się za życia i po śmierci Jana Pawła II, ogłoszonego przez wielu „świętym od zaraz”. I nie tylko. Także z utworów poetyckich Papieża Wojtyły wyłania się jego świętość, opierająca się na głębokim człowieczeństwie, fascynującym i przyciągającym.

Szczególne wrażenie wywiera rozdział traktujący o „przyjaźni” między Karolem Wojtyłą a Ojcem Pio, będącej swoistą komunikacją świętości, która pozwoliła świętemu z Pietrelciny ujawnić młodemu polskiemu kapłanowi tajemnicę krwawiącej rany, poprzez którą święty Pio uczestniczył w cierpieniu Chrystusa podczas Drogi Krzyżowej. Książka dedykowana jest „pamięci Orazia Petrosillo, przyjaciela, współpracownika i nauczyciela”, co jest pięknym i niecodziennym gestem, przywołującym wspomnienie postaci nieodżałowanego watykanisty z „Il Messaggero”, który opuścił nas zbyt szybko.

Fragment

Jest to jeden z tzw. „cudów”, jakie dokonały się dzięki wstawiennictwu Jana Pawła II jeszcze za jego życia. Należy on do wielkiej grupy doniesień napływających od osób, które spotkały papieża w ciągu jego długiego, niemal dwudziestosiedmioletniego, pontyfikatu. Także w tym przypadku autor dowiedział się o fakcie przed śmiercią Jana Pawła II. I osobiście zna matkę dziecka, Margheritę Enrico, koleżankę po fachu, dziennikarkę z północnych Włoch. Jest to historia dobrze znana papieskiemu entourage: chodzi o uzdrowienie chłopca cierpiącego na ciężką formę upośledzenia odporności. Margherita Enrico i jej mąż pracują i mają dwójkę dzieci. Młodszy syn, Francesco, pół roku po urodzeniu w 1993 roku, zaczął mieć poważne problemy zdrowotne. Oto wyjątkowe opowiadanie matki, którego wysłuchaliśmy w dniach pogrzebu papieża Wojtyły, kiedy kobieta przyjechała do Rzymu, aby złożyć ostatni hołd papieżowi, a także, aby wykonać u syna kolejną serię badań klinicznych, które potwierdziły doskonały stan zdrowia jej syna, Francesco. Jakie objawy występowały u dziecka? „Francesco mało jadł, chudł. Na początku, w pierwszych miesiącach życia, za bardzo się tym nie przejmowaliśmy. Potem nagle bardzo ciężko zachorował, miał trudności z oddychaniem. Na sygnale zawieźliśmy go do szpitala: miał infekcję nerek, jelit i zapalenie oskrzeli. Był w bardzo ciężkim stanie i lekarze nie byli pewni, czy uda im się go uratować. Wiele miesięcy leżał w szpitalu”. Jaką diagnozę postawili lekarze? „Rodzaj upośledzenia odporności. Jego organizm nie miał potrzebnych barier immunologicznych. Nie produkował immunoglobuliny. To czyniło go bezbronnym wobec wszelkiego typu infekcji”. Co wydarzyło się w następnych latach? „Mój syn wyzdrowiał, lekarze uratowali mu życie, ale pozostał dzieckiem innym od rówieśników. Był bardzo delikatny, ciągle chorował, był słabiutki, nie mógł uprawiać żadnego sportu, ciągle go coś bolało. Poza tym z powodu ciągłych infekcji uszu przez długi czas niedosłyszał i to spowodowało problemy z dysleksją i prawidłową wymową”. Czy lekarze dawali wam jakąś nadzieję? Jak mogliście go leczyć? „Specjaliści, których opinii zasięgaliśmy nie widzieli rozwiązania problemu Francesca. Ja natomiast, widząc go w takim stanie, zrezygnowałam z pracy, aby cały czas się nim zajmować”. Jak doszło do spotkania z papieżem? Dlaczego zwróciliście się do niego? „Pragnęliśmy się z nim spotkać jako wierzący. Dzięki pewnemu biskupowi, który bardzo dobrze znał Jana Pawła II, dostąpiliśmy tego przywileju. W czerwcu 2002 roku zaproszono nas do apartamentu w Pałacu Apostolskim, na prywatną mszę świętą. Było to bardzo wcześnie rano. Weszliśmy do kaplicy, a papież klęczał i w milczeniu adorował Najświętszy Sakrament. Oprócz Francesca był ze mną także mąż i nasza starsza córka. Uczestniczyliśmy we mszy świętej odprawianej przez Ojca Świętego, a potem wprowadzono nas do jego gabinetu na krótką rozmowę w cztery oczy…”. Papież Wojtyła wówczas jeszcze chodził czy jeździł już na wózku? „Jeszcze chodził, ale poruszał się o lasce”. Czy przy tym spotkaniu mówiliście mu o chorobie waszego syna? „Nie, zostaliśmy tylko przedstawieni. Francesco nawet mu nie powiedział, że chce wyzdrowieć. Ale była to bardzo piękna chwila, ponieważ on i papież patrzyli sobie długo w oczy i wtedy mój syn miał wrażenie, że zna Ojca Świętego od zawsze. Tak, jakby spotkał starego przyjaciela: poczuł się akceptowany, kochany”. Co się potem wydarzyło? „Jan Paweł II pobłogosławił mojego syna i pogłaskał go po twarzy. Wtedy Francesco, jak nam później powie, miał wrażenie, że z ręki papieża wychodziło jakby ciepło. Tak właśnie opisywał nam potem to, co stało się wówczas, kiedy stał przed Ojcem Świętym”. Co powiedział wasz syn, kiedy wyszliście ze spotkania w Watykanie? „Powiedział od razu: «Mamo, tato, dobrze się czuję! Już nie jestem zmęczony!». Był wesoły i zadowolony. Opowiedział nam o swoich odczuciach, o cieple, które poczuł, kiedy Ojciec Święty go błogosławił. Proszę pomyśleć, że my się z niego podśmiewaliśmy, mówiliśmy mu, żeby się łudził, żeby nie dał się oszukać chwilowym wrażeniom. Ale nas także uderzyło to, że wydawał się zupełnie odmieniony. Przekonaliśmy się o tym, jak tylko wróciliśmy do domu. Zmęczenie i słabość, która go nieustannie dręczyła, zniknęły. Zaczął trenować. Nauczycielka od razu się zorientowała, że coś się stało, bo go nie poznawała. Rozkwitł, stał się kimś innym”. Zrobiliście badania lekarskie, aby sprawdzić, co się stało? „Tak, od razu. Lekarze nam powiedzieli: «Nic mu już nie dolega. Wyzdrowiał». Od tamtej chwili aż do dzisiaj wszystkie badania potwierdzają wyzdrowienie”. Jak zareagował Francesco na tę wiadomość? „Od razu postanowił napisać do Ojca Świętego. Osobiście. Posłał mu list takiej treści: «Ojcze Święty, dziękuję ci po pierwsze za to, że mogłem poznać świętego. Widziałem, jak modlisz się do Jezusa. Widziałem też, jak na twoich barkach, kiedy pochyliłeś się na modlitwie, leżały wszystkie problemy świata. Dziękuję, że mnie uzdrowiłeś. Od teraz odmawiam codziennie za ciebie różaniec i proszę, żeby Maryja cię uzdrowiła»”. A papież mu odpowiedział? „Tak, własnoręcznie, osobiście. To było cudowne, wzruszające, dostaliśmy od niego list zaadresowany do naszego syna. Nigdy sobie nie przypisywał tego, co się stało, nie mówił o cudzie, ale napisał: «Dziękujmy Panu, Pan jest dobry!»”. Czy ta korespondencja miała jakiś ciąg dalszy? Spotkaliście się jeszcze z papieżem? „Na to pytanie wolę nie odpowiadać. Opowiedziałam o uzdrowieniu. Niech reszta pozostanie wewnętrzną sprawą naszej rodziny”. Tak kończy się wywiad. Ale chociaż jego bohaterka nie chce o tym opowiadać, z jej wzroku można wyczytać, że po tym pierwszym spotkaniu były kolejne. A jej syn Fracesco miał okazję przytulić się do starego Papieża, przez którego otrzymał ten dar Boży.

Teodorek

Bestsellery

1. Towarzysz generał idzie na wojnę
reż. Robert Kaczmarek, Grzegorz Braun
koszykKupuję   29.90 zł

2. Kocham Polskę. Historia Polski dla naszych dzieci.
Joanna i Jarosław Szarkowie
koszykKupuję   34.90 zł

3. Niebo istnieje... Naprawdę!
Todd Burpo
koszykKupuję   24.90 zł

4. Cud Guadalupe
Marek Balon, reż. Santiago Parra
koszykKupuję   34.90 zł

5. Ojciec Pio
aut. Marek Balon, reż. Carlo Carlei
koszykKupuję   34.90 zł

Więcej... »